Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 22 2019

11:05
Reaguj na to, co się naprawdę dzieje, a nie na to, co sobie wyobrażasz.
— Helen Fielding
11:05
Milczą. Teraz ani słowa, ani czyny. Teraz cisza.
— Świetlicki.
Reposted frommaliwa maliwa viaheavencanwait heavencanwait
11:05
Niemiłość, nieuśmiechalność.  
— Mikromusic, "Niemiłość"
Reposted fromtwice twice viaheavencanwait heavencanwait
11:05
7882 c64f 390
Reposted fromhormeza hormeza viaheavencanwait heavencanwait
11:05
9857 6ce0 390
11:05
Dociera do ciebie, że masz przechlapane, gdy zaczynasz zapamiętywać drobne rzeczy dotyczące danej osoby.
— L.J. Shen - "Odcień północy"
11:04
Przez te wszystkie lata dowiedziałam się, że czasem odpychamy ludzi tylko dlatego, żeby nas przyciągnęli. Chcemy, żeby do nas przyszli, powiedzieli, że o nas nie zapomnieli. Chcemy, żeby udowodnili nam, jak bardzo im na nas zależy. Chcemy, żeby walcząc o nas, dowiedli swojej miłości.
— Darien Gee, Herbaciarnia Madeline

May 21 2019

21:29
Już nie porusza mojego serca to, co o mnie mówisz. Nie rozszerza moich źrenic, tak jak kiedyś. Słyszałam na swój temat już chyba wszystko, co możliwe. Prawdę i nieprawdę. Piękne słowa i te zbrukane błotem nienawiści. Wiem, że dla niektórych ludzi będę zawsze wyjątkowo niedoskonała, a dla innych - bez względu na wszystko - doskonale wyjątkowa.
— Aleksandra Steć
21:29
Pierwszy okres wielkiej ciszy to jeszcze łudzenie się. Śpisz z niewyciszonym telefonem przy łóżku, bo może przecież się odezwie, bo może tęskni. I tak średnio śpisz w nocy, przebudzasz się co dwie godziny by sprawdzić, czy nie przespałeś próby kontaktu. W dzień na dźwięk każdej wiadomości sms drży ci serce, a to tylko operator, tylko bank, tylko ktokolwiek inny. I mijają dni, tygodnie, miesiące i powoli dociera do ciebie myśl, że nie będzie powrotu. Że to się nie mogło tak skończyć, ale się tak kończy i nie ma instancji, do której mógłbyś wnieść zażalenie. 

I po uświadomieniu sobie nieuchronności sytuacji zaczyna się gniew, bo przecież nie zgadzasz się. (...) mieliście być razem już zawsze (...)

Nie wiem jakie fazy są dalej, te dwie jest wystarczająco trudno przetrwać. Potem może jesteś rusztowaniem na człowieka, takim mobilnym wieszakiem. Chodzisz, mówisz rzeczy, ustępujesz miejsca staruszkom w tramwaju, pracujesz i dostajesz pieniądze. I jak kiedyś ktoś cię poprosi byś powiedział coś o sobie, będziesz miał pustkę w głowie i zostanie jedno zdanie: nazywam się jakkolwiek, a mój upadek pachnie jak Black Opium.
— Idź Sobie
21:28
Czasem jakiś gest, czyjeś słowo, pytanie albo to, co przed chwilą przeczytaliśmy, zobaczyliśmy czy usłyszeliśmy, przypomina nam, że jest tam w środku coś, co uwiera, co sprawia, że nie czujemy się kompletni, pełnowartościowi.
https://www.anywhere.pl/914/basta-czyli-kiedy-powiem-sobie-dosc/?fbclid=IwAR30FIic9ILWBzgYPtpsAG9ZvRgSMPhAXfAQn6N19zHzDII2yRf6Hbb6Jsc
21:28
Mówią, że w życiu napotykamy na dwie wielkie miłości. Pierwsza z nich, to ta z którą spędzasz całe życie i zawierasz związek małżeński. Może to być ojciec, lub matka twoich dzieci… To osoba, która najlepiej cię rozumie i to właśnie dlatego postanawiasz spędzić z nią resztę swojego życia… Mówią też, że w życiu jest tak druga z miłości – ta, którą zawsze tracisz. Jest to osoba, która była z tobą związana do tego stopnia, że wasza chemia przekraczała wszelkie pojęcie. To właśnie z tego powodu nigdy nie mogliście dojść do szczęśliwego zakończenia. Aż pewnego dnia przestajesz próbować… Poddajesz się i szukasz tej drugiej osoby, aż wreszcie udaje ci się ją odnaleźć. Zapewniam cię jednak, że nigdy nie zaznasz już nocy bez potrzeby jej pocałunku, czy choćby nawet kłótni. Wiesz o kim mówię, bo czytając to jej imię przyszło ci na myśl. Pozbędziesz się jej lub jego. Przestaniesz cierpieć i odnajdziesz spokój (zastąpi go równowaga). Zapewniam cię jednak, że nie zaznasz dnia, kiedy nie będziesz pragnął, aby ci przeszkodziła. Czasami trudniej jest kłócić się z kimś kogo kochasz, niż kochać się z kimś, na kim ci zależy.
— Paulo Coelho
Reposted fromheavencanwait heavencanwait
21:27
9893 5539 390
Reposted fromkaiee kaiee viaawaken awaken
21:27
Reposted fromthebelljar thebelljar viaawaken awaken
21:27
Ile
Ile
no ile jeszcze
ile
nim powiem w końcu
nareszcie
— Mateusz Kurcewicz, Chwilomyśli
Reposted fromrol rol viamysweetheartt mysweetheartt
21:26
6081 15b3 390
247 dni
21:26
9413 cf6b 390
21:26
Na mnie już nie licz, bo kiedy ja liczyłam na ciebie, to okazało się, że potrafisz policzyć do jednego. Na mnie już nie licz. Nie umiem liczyć do zera.
— Aleksandra Steć
21:25
Reposted fromshakeme shakeme viagriber griber
21:25
Po jakimś czasie, zaniepokojony przedłużającym się milczeniem, zadzwoniłem do niej, a nawet gotów byłem pojechać (...). Nie bez obawy czekałem, kto podniesie słuchawkę. Podniosła ona.
– Dlaczego tak długo nie dzwonisz?
Wyczuła widocznie zaniepokojenie w moim głosie.
– Czyżbyś się o mnie martwił? To miłe – powiedziała. – Praca, praca, mój drogi. Często wracam dopiero wieczorem do domu. Poza tym z matką mam kłopoty, nie wstaje już z łóżka. Ale cieszę się, przynajmniej odkryłeś, że telefon działa w obie strony.
Jej złośliwość nie tyle mnie dotknęła, co zdziwiła, ponieważ nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek pozwoliła sobie nawet na ironię. Była łagodna, nieśmiała, jakby kryjąca się w sobie przed światem, ludźmi. Niewiele też mówiła, wydawało się, że każde słowo wymaga od niej odwagi czy wręcz zaufania samej sobie, że nie powie czegoś niestosownego. Również głos jej mnie trochę zdziwił, był nie tak czysty jak dawniej. Zaniepokojony tym zmienionym jej głosem, powiedziałem:
– Może mógłbym ci w czymś pomóc?
– Nie, dziękuję. Nic mi nie potrzeba.
– W takim razie przyjadę - powiedziałem. – Kiedy byś chciała?
– Nie przyjeżdżaj, nie będzie mnie.
– Co znaczy, że cię nie będzie?
– Po prostu nie będzie. Czy to tak trudno zrozumieć?
– Właśnie nie rozumiem.
– A czy ja nie mogę gdzieś wyjechać? – w głosie jej zadrgało. – Muszę tylko znaleźć kogoś, kto by się zaopiekował matką. Przepraszam cię, nie mogę dłużej rozmawiać.
Coś tam jeszcze rzuciłem do słuchawki, lecz już mi nie odpowiedziała. Naszły mnie wątpliwości, czy mówiła prawdę, że wyjeżdża. Odczekując cierpliwie, pojechałem dopiero za jakiś czas. Jeśli jeszcze nie wróciła, przynajmniej dowiem się, dokąd pojechała i kiedy wróci. I dowiedziałem się, że umarła.
— Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie"
Reposted frommaybeyou maybeyou
21:22
Życzę Ci, abyś przez 365 dni przekonywała się, że prawdziwa miłość naprawdę istnieje. Życzę Ci odwagi w dokonywaniu wyborów, czasem zboczenia z wytyczonej ścieżki na rzecz nieznanej, ale wymarzonej drogi. Życzę Ci wytrwałości w realizacji celów, niepokorności w dążeniu do szczęścia oraz sukcesów. Sukcesów, które często są niewidoczne dla oka i tylko kobieta potrafi je zauważyć. Wstawaj z kolan, nawet gdy nie zauważysz żadnej pomocnej dłoni. Krzycz, gdy wszyscy będą obojętni. Walcz o siebie. Ten czas się nie powtórzy.
— Natalia Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viaheavencanwait heavencanwait
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl